Żarty totalnie absurdalne, czytasz na własną odpowiedzialność.

0
20
znak źródło pixabay

Na drzewie siedzą dwie krowy i robią piec kaflowy na drutach. Nagle nadlatuje

stado imadeł i pyta:

– Którędy do Tokio?

– W prawo – odpowiada jedna. Imadła poleciały dalej. Mija trochę czasu, nadlatuje

kolejne stado imadeł i zadaje to samo pytanie.

– W lewo – odpowiada ta sama krowa i imadła poleciały w lewo. Druga krowa pyta

pierwszej:

– Dlaczego jednym powiedziałaś w prawo, a drugim w lewo?

– A na co w Tokio tyle imadeł!


Turystę w górach złapała ulewa, zobaczył bacówkę, w środku światło, więc wszedł.

Baca przyjął gościa, siedzą przy ogniu, ale wszędzie z dachu cieknie do środka woda.

W końcu turysta nie wytrzymał, mówi do bacy:

– Baco dach wam przecieka, trzeba naprawić.

– Ale jak mom wejść panocku, jak pada.

– To trzeba naprawić jak nie pada.

– Ale wtedy po co mom naprawiać jak nie przecieka.


Dwie mrówki jadą przez pustynie na rowerach, dojeżdżają do muru.

Postanawiają objechać mur i jadą wzdłuż muru. Po godzinie jazdy zrezygnowane

zatrzymują się i zastanawiają co robić dalej.

– Może spróbujemy przepchnąć? – rzuca propozycję jedna z mrówek i zaczynają pchać mur. W międzyczasie skradziono im rowery, które odłożyły za sobą.

– Musiałyśmy już daleko zapchać – mówi jedna z mrówek.

– Skąd wiesz?

– Odwróć się, rowerów nie widać.

Dodaj komentarz