Anegdoty o wykładowcach i studentach

0
16
Albert Einstein and Niels Bohr żródło pixabay

Pewnego razu profesor urządził sesję wolnych pytań, zachęcając studentów do udziału w niej powiedział:

– Nie ma głupich pytań, mogą być tylko głupie odpowiedzi.

Jeden ze studentów zadał takie oto pytanie:

– Jeśli stanę okrakiem na torach tramwajowych, a rękoma złapię się trakcji, czy pojadę jak tramwaj?


Profesor wchodząc do sali wykładowej powiedział:

– Proszę pootwierać okna, nie widze tu orłów, nikt nie odleci.

Po skończonych zajęciach, przy opuszczaniu sali, jeden ze studentów rzucił w stronę nauczyciela;

– Pan profesor też drzwiami?


Pasją pewnego profesora historii było tłumaczenie starych książek naukowych. Czasami dzielił się ze studentami wynikami prac. Podczas tłumaczenia XVII-wiecznejencyklopedii francuskiej znalazł ciekawy opis Kozaków; „Był to lud wieloetniczny z dominującym substratem ruskim, zamieszkującym stepy na południe księstw ruskich….” wszystko się zgadzało, oprócz jednego szczegółu. Okrzykiem bojowym kozaków było „Jeb….ć twaja mać!” co według twórców encyklopedii znaczyło „Bóg z nami!”

Dodaj komentarz